Radny Paweł Strączek w swoim domu na Harendzie od ponad roku korzysta z powietrznej pompy ciepła do przygotowywania ciepłej wody użytkowej oraz z instalacji fotowoltaicznej, która produkuje prąd na potrzeby budynku.

Dlaczego zdecydował się Pan na pompę ciepła i instalację fotowoltaiczną? 

O ile dom prawie od zawsze ogrzewam olejem, to wodę użytkową grzaliśmy węglem. Chciałem uciec od tego palenia, bo jest to uciążliwe, zwłaszcza gdy ma się pensjonat. Rano trzeba wstawać, żeby zdążyć zapalić, zanim wstaną goście, wieczorem woda też musi być ciepła. Gdy musiałem gdzieś rano pojechać, a z nocy nie zostało ciepłej wody, pojawiał się problem. A oprócz wygody, zdecydowała też ekonomia.

Dużo oszczędza Pan na rachunkach za prąd i ogrzewaniu wody?

Fotowoltaika pokrywa praktycznie w całości zapotrzebowanie na energię elektryczną przy 5-osobowej rodzinie i 20 miejscach noclegowych. Wcześniej za prąd płaciliśmy ok. 4 tys. zł rocznie, teraz mamy go za darmo. Grzanie wody przez cały rok pompą ciepła, która wykorzystuje prąd z fotowoltaiki, też nic nie kosztuje. Ale gdybyśmy nie mieli paneli fotowoltaicznych i pompa pobierałaby prąd z sieci, to zagrzanie zasobnika o pojemności 300 l do temperatury 65° kosztowałoby w ciągu roku 2 tys. zł. Bez wynajmu pokoi byłoby to 700-800 zł.

Jak radzą sobie panele fotowoltaiczne w naszych warunkach?

Fotowoltaika lubi zimno. W bardzo gorące letnie dni, gdy temperatura sięga 30°C, instalacja pracuje na 90% swojej wydajności. W jesieni, a nawet podczas słonecznej zimy wydajność przekracza 100%. Mam na dachu 16 paneli fotowoltaicznych i w zimie taka instalacja potrafi wyprodukować w piku 4kW.

A pompa ciepła w zimie?

Pompa ciepła też nie lubi, gdy jest zbyt gorąco. Optymalne warunki do pracy to max. 35°C. Pompa typu powietrze-woda zasysa powietrze z pomieszczenia, w którym stoi; u mnie jest to kotłownia. W lecie otwieram okienko na pole, skąd wpada ciepłe powietrze, a w zimie ciepło idzie od rury z pieca olejowego. W tym roku chcę zamontować jeszcze w kotłowni mały grzejnik, który w bardzo mroźne dni będzie dogrzewał pomieszczenie dla pompy.

Jak szybko zwraca się taka inwestycja?

Jeśli pompa kosztuje 8 tys. zł, a rocznie pobiera prąd za 2 tys. zł, w sumie daje to 10 tys. zł. Za taką kwotę mamy 10 ton węgla, co starcza na rok grzania wody i budynku takiej kubatury. Jeśli ktoś ma firmę i może odliczyć sobie podatek VAT, wszystko zwróci się znacznie szybciej. W moim przypadku pompa ciepła zwróciła się po roku, a instalacja fotowoltaiczna zwróci się po dwóch latach.

Największa zaleta OZE?

Zero roboty i zero brudu. Kiedyś sporo czasu zajmowało codzienne palenie w piecu, żeby była ciepła woda. Teraz w ogóle nie muszę o tym myśleć. I mam więcej czasu na inne rzeczy.[/vc_column_text]

rozmawiała Łucja Łukaszczyk, zdjęcie: Piotr Manowiecki

[/vc_column]
[/vc_row]